odwieczna walka z wagą dobiła mnie tak ogromnie, że zaczęłam mieć i wagę i walkę w dupie – ot co!
dopóki szyją spodnie w moim rozmiarze, dopóty odwieszam walkę na kołek;
ilekroć schudnę, to potem w euforii wlasnej ponętności zaczynam jak dzika świnia cieszyć się z tego przy lodówce; i problem wraca;
to ja dziękuję, zaczynam doszukiwać się [...]
Archiwum kategorii ‘zapiski’
Opublikowany w zapiski 8 wrzesień 2009 | Zostaw Komentarz »
skruszona
Opublikowany w zapiski 16 sierpień 2009 | Zostaw Komentarz »
dawno mnie tu nie było;
nie miałam potrzeby, a kiedy miałam, nie miałam możliwości albo siły;
ucieka mi dzień za dniem;
czasami jest mi tak cicho smutno, że czas przecieka między placami,a tu cisza w moim życiu osobisto-uczuciowym;
afektacja mariuszkiem zamieni się niedługo w defekację;
co ja w nim widziałam???
jakiego boga, jakiego cudownego człowieka?
nosz kurwa mać !
czuję się od niego [...]
kurcze – już marzec :o)
Opublikowany w zapiski 11 marzec 2009 | Zostaw Komentarz »
a miała być wiosna i już mi nią nawet pachniało; dopóki dziś rano nie spojrzałam przez okno i znów ujrzałam białość wszechobecną;
szlag – dosyć mam już zimowych buciorów i szalików, od których skóra na brodzie i okolicach rujnuje mi się z dnia na dzień coraz bardziej;
w ogóle kilka dni temu miałam napisać radośnie i świergoląco [...]
radość o poranku :o)
Opublikowany w zapiski 30 styczeń 2009 | Komentarzy: 3 »
po końcówce roku mało sympatycznej nie mogłam długo dojść do siebie; albo inaczej – mimo pozorów, ja gdzieś samą siebie zgubiłam; wpadłam JA gdzieś głęboko pod łóżko i tak leżałam i kurzyłam się sobie aż do niedawna :o)
uf fff – przypomniałam sobie o sobie, wpełzłam pod łożko, wyciągnęłam, wytrzepałam, wrzuciłam do pralki na krótki cykl [...]
czas
Opublikowany w zapiski 20 styczeń 2009 | Zostaw Komentarz »
cały ten czas oczekiwania na wyniki badania przepłynął jakby obok mnie; żyłam, oddychałam, jadłam, wydalałam, śmiałam się, płakałam, pracowałam, odpoczywałam, spałam, rozmawiałam, a jednak niewiele z tego dziś pamiętam;
kiedyś miałam podobne pół godziny w swoim życiu; lekarz przepisał mi jakiś środek nasenny; zazyłam zgodnie z wytycznymi, jednak kiedy rano wysiadłam z autobusu i szłam jeszcze [...]
senność
Opublikowany w zapiski 11 grudzień 2008 | Zostaw Komentarz »
godzina 22:21; wróciłam ze szpitala; jestem padnięta, zmęczona, stłamszona, ale wierząca i pełna nadziei i wiary; misiątko równy tydzień od zwykłej, nie zanoszącej sie na nic więcej – wizyty u lekarza, wylądowało na stole operacyjnym; od godziny 6:30 do może 21ej przechodziłam wszystko co możliwe; histeryczne zachowania dziecka, histeryczne zachowania siostry, własną histerię w formie [...]
kilka sekund
Opublikowany w zapiski 7 grudzień 2008 | Komentarzy: 2 »
To zabawne, jak kilka sekund może wpłynąć na dalsze życie człowieka; jak jeden niespodziewany element potrafi zmienić nasze dotychczasowe priorytety i sprawić, że wszystkie obecne problemy, wewnętrzne rozterki stają się absurdalne i śmieszne;
kilka sekund, podczas których krew ucieka z twarzy, serce zwalnia niemal do zera a tobie chce się puścić pawia z przerażenia;
nieprzespana i przemodlona [...]
i po północy :o)
Opublikowany w zapiski 3 grudzień 2008 | Zostaw Komentarz »
kurcze, znów będę spała jakieś 3 godziny i potem się dziwię, że paszczęką tłukę nieprzytomna w parapet, no:o/ nachodzą mnie ostatnio wciąż dziwne myśli ( mam nadzieję, że to nie objawy schorzenia psychicznego!!! ); za dużo spraw nazbierało się ostatnio do uporządkowania, zamknięcia, rozwiązania i chyba mój ostatnio leniuchujący mózg nie wytrzymuje tego napięcia – [...]
puste miejsce na tytuł
Opublikowany w zapiski 26 listopad 2008 | Zostaw Komentarz »
na szczęście spadł śnieg i przysypał depresyjny nastrój; oby na jak najdłużej;
i od razu wyjaśniam;
żadne romanse, żadne miłości, ba! żadne kompleksy własne tak pieczołowicie podtrzymywane – nie były przyczyną tego dołu;
ot- zwyczajne życie; czyli prozaiczny brak kasy;
bo krew człowieka zalewa, kiedy musi kolejny raz powiedzieć dziecku – nie mam; nie dam; przykro mi – może [...]
wiatry i doliny
Opublikowany w zapiski 18 listopad 2008 | Zostaw Komentarz »
przypomniał mi się dawny opis mojego stanu ducha: elfy zdychają bez wody…
oto lekko zapasiony elf siedzi przed monitorem i próbuje nie kopać nowego dołka; dookoła pustynna pustnia, wody brak nawet fatamorganowej; ale wiatry wieją; dopadło; powinnam iść do doktora, który przepisze zolofcik i przeczekać w jakiejś norce te kilka dni, zanim zacznie działać; ale nie [...]