• Strona główna

Idalkowe zapiski

Kanały:
Wpisy
Komentarze
« czterdziecha i takie tam
generalnie »

rozterki Idalki :D

10 Listopad 2011 Autor: idalka

W moim jakże nudnym i miało ciekawym ostatnimi czasy życiu każdy drobiazg spoza rutyny urasta do rangi wielkiego wydarzenia. No dobrze. Przesadzam jak zwykle.
Ale lubię ciut przesadzać i dramatyzować – to cały „urok” wagi :D.

Tak więc niedawno nastapiła jedna z wielu pomyłek telefonicznych. Ciągle dzwonią do mnie lduzie w sprawiach brudnych toalet na stacjach orlenu albo w sprawie punktów na karcie vitay.
Kiedyś jeden przemiły pan nijak nie potrafił zrozumieć, że mało obchodzi mnie „obsrana deska w kiblu „( to dosłowny cytat z pana :D ) i musiałam się nieelegancko rozłączyć w połowie zdania owego pana, bo zaczął mnie nieelegancko wyzywać :D.
Najczęściej, kiedy mówię zmęczonym już głosem „pomyłka” ludzie przepraszają i się rozłączają, albo nie przepraszają i rozłączają się nie mówiąc nic. Cóż. Może im się tak spieszy, że szkoda im czasu na wybąkanie przepraszam :). Ja tam ich rozumiem i wybaczam :D.
Jednak kilkanaście dni temu taka pomyłka zakończyła się przemiło :).
Pomyłkowicz nie odezwał się słowem, tylko szybciutko rozłączył. A za chwilkę dostałam od niego wiadomość: masz bardzo fajny głosik. Cóż. Pomyslałam, że może to jakiś napalony nastolatek, wolałam więc rozwiać wątpliwości od razu i odpisałam, że do dojrzałej kobiety powinno się zwracać per Pani :D. I tak taka rozmowa smsowa trwała niemalże godzinę :). Przypomniała mi się książka Chmielewskiej od razu. Niestety u mnie nie było ani kryminału ani miłosci – jedynie przesympatycznie spędzona wieczorna godzinka z panem Marcinem z Wrocławia :D.

Druga rzecz – w końcu zrozumiałam stare „pogańskie” określenia, że kobieta w czasie miesiączki jest nieczysta. Na własnej skórze zrozumiałam.
I kurcze- coś w tym musi być naprawdę prawdziwie prawdziwego :D.
Otóż w TE dni najczęściej czuję się jak własne zwłoki, przejechane przez walec, wytargane przez wodospad i rzucone gdzieś na ściernisko do końca owych dni. Nospę mogę sobie wtedy wciągać jak cukierki, nawet całe opakowanie – gie daje i tyle. Ostateczność: 2-3 pyralginy, a jak mam komfort i szczyt bóli trafia mnie w domu, to termofor na plecy i pewna asana do pyralginki. Wtedy odczuwam ulgę.
Do sedna.
Otóż kilka dni temu TEN czas trafił mi się komfortowo ( jak rzadko) na czas wolnego w domu ( od piątku aż do wtorku włącznie – po prostu szał :D ). Brak przymusowej 8godzinnej nasiadówki i świadomość, że w każdej chwili mogę się położyć wtulona plecami w termofor sprawił, że wyrosły mi skrzydła i mimo bólu (lekkiego) zabrałam się za pichcenie. W takim stanie pichcenia unikam zawsze i wtedy na stole króluje garmażerka albo mrożonki. Teraz jako że i dziecko w domu, uczcić chciałam to wolne.
Po wszystkim naszła mnie taka oto myśl:
Kobieta w czasie miesiączki nie powinna tykać się gotowania. Spitoliłam po raz pierwszy w życiu piure ( jak to się pisze?!) , spieprzyłam nawet wodę z cytryną cały dzbanek, bo zapomniałam wyciągnąć cytrynę i woda przeszła goryczką ze skórki. Makaron nawet przesoliłam!. Tylko mi rosół wyszedł należycie. Kotletów bałam się już smażyć. Zrobiłam jajka sadzone i co?! Gówienko. Oczywiście rozlały mi się żółtka!.
Kobieta zdecydowanie w czasie miesiączki nie powinna się tykać kuchni. Jest nieczysta. O!
Taką wiedzę przekazałam dziecku memu. Niech zakoduje sobie i się kuchni nie tyka.
I rozumiem już teraz nerwy tych panów, którym one niekiedy puszczają i po wszystkim tłumaczą się „bo zupa była za słona”. I ja ich teraz rozumiem. Przez ileś tam lat, przez pół życia tydzień w każdym miesiącu mieć za słoną zupę przymusowo?
No mogą puścić nerwy :D.

I trzecia, ostatnia, tym razem smutna rzecz, która wydarzyła się wczoraj :(.
W trakcie czytania 43 tomu sagi, taka pełna zachwytu, wręcz tracąca poczucie rzeczywistości niekiedy, doznałam przykrości. Margit Sandemo doznała przy pisaniu tej części sagi zaćmienia, częściowej amnezji, albo przeliczyła się ze swoją pewnością siebie. Nie wiem, czy tylko któraś z tych rzeczy, czy dopadły ją wszystkie na jeden raz.
Jak mogła pisać o Tengelu Złym w roku 1960, że uważał samochody za zaczarowane powozy, że samoloty traktował jak magiczne skrzynki z ludźmi w środku. Przecież on w czasie drugiej wojny światowej wcielił się w głównego protektora Czechosłowacji, jeździł po europie!. To czym tam niby jeździł?! Powozami zaprzężonymi w konie?! I trakcie działań wojennych nigdy nie widział samolotu?!
W pierwszej chwili oniemiałam (chociaż i tak przecież czytam książkę samotnie i nie na głos), wróciłam do poprzednich tomów. Do obozu koncentracyjnego, gdzie był Vetle – przyjechał. No to przyjechał samochodem.
No to pani Margit ma u mnie wtopę :(.
Poczułam się przez chwilę, jakbym oglądała 9 część szklanej pułapki. W sensie wyduszania kasy w tumanie bezsensownych gagów.
Doczytam do końca tego tasiemca. Ale już bez ekscytacji. Kiedyś doczytałam tak Tolkiena. Był długi i bardziej męczący niż ekscytujący. Ale skoro zaczęłam, to chciałam skończyć.
I jest mi smutno.
Dziś Wojtkowi określiłam ten stan jako podobny do przerwy kilka sekund przed szczytowaniem. Pozostaje ból w dole brzucha, rozczarowanie i smutek.
Bo ja kocham książki. Kocham fikcję. I jak ktoś śmie mi to psuć???
A tak się cieszyłam na jej kolejną sagę.
A figa!
Albo dam jej szansę. Jak nie będzie żadnej tak durnej wtopy już ani razu, to ruszę kolejną.
Ale jak będzie. To robię delete,o!
I zacznę kolejną fascynującą opowieść s-f :D.

Ja to mam życie :D.
I problemy :D.

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

Napisane w zapiski | Dodaj komentarz

  •  

    Listopad 2011
    P W Ś C P S N
    « paź   gru »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  
  • Archiwa

    • Luty 2012
    • Grudzień 2011
    • Listopad 2011
    • Październik 2011
    • Wrzesień 2011
    • Lipiec 2011
    • Czerwiec 2011
    • Maj 2011
    • Kwiecień 2011
    • Marzec 2011
    • Luty 2011
    • Styczeń 2011
    • Grudzień 2010
    • Listopad 2010
    • Październik 2010
    • Wrzesień 2010
    • Sierpień 2010
    • Lipiec 2010
    • Czerwiec 2010
    • Maj 2010
    • Kwiecień 2010
    • Marzec 2010
    • Luty 2010
    • Styczeń 2010
    • Grudzień 2009
    • Listopad 2009
    • Wrzesień 2009
    • Sierpień 2009
    • Marzec 2009
    • Styczeń 2009
    • Grudzień 2008
    • Listopad 2008
    • Październik 2008
    • Wrzesień 2008
    • Lipiec 2008
    • Czerwiec 2008
    • Maj 2008
  • Kategorie

    • zapiski
    • zelixa


Blog na WordPress.com.

Theme: MistyLook by Sadish.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Silnik: WordPress.com