po prostu poniedziałek
maj 5, 2008 autor idalka
kolejna bitwa wygrana :o)
dziś odbyła się ostatnia sprawa o alimenty; za trzy tygodnie wyrok uprawomocni się i od tej chwili i ja i kangurzątko będziemi alimentowane przez EXcentrycznego:o); nie otrzymałam tyle ile chciałam, wiadomo - muszą ciąć, ale i ja wiedziałam i chciałam więcej :o)
wprawdzie alimenty na mnie to raczej kwota symboliczna, bo jak nazwać dwie stówy inaczej:o)), ale jednak jest:o); za rok w styczniu składam kolejny wniosek o podwyżkę i będę to robiła corocznie, wnosząc o równowartość podwójnej stopy procentowej inflacji :o)))) oczywiście, żeby było z czego ciąć:o))
pełnomocnikiem prawomocnym na sprawie była mamusia mężula wężula :o) ale nie chce mi się o niej ani mysleć ani pisać:o) w ramach naprawiania swojego osobistego świata - nie chcę mieć z nią żadnych, absolutnie żadnych kontaktów; oswiadczam radosnie:o)
poza tym wczoraj miałam bolesny wieczór:o(
niech mi ktoś nakopie do doopy solidnie, najlepiej kaloszem rozmiaru 46 z podkową w srodku na lepszy rozped i moc rażenia:o/
godzina 22:30 - sms od mariusza z wielkiem cmokiem w treści;
odpisałam zaskoczona: łał i też dodałam cmoka;
odpisał: wariatka - z wielkim usmiechem
odpisałam: w dodatku nie chce mi się tego leczyć - z usmiechem tak samo kretyńskim;
odpisał: ale tym wariactwem leczysz niekiedy mnie;
odpisałam: dobrej nocy; a w głębi duszy serce krwawiło jak popierdzielone :o/ a w głębi mózgu kłebiło się; a ch*** ci na grób!!! a w duszy łkało: kochany; a w głowie - w pizdu z nim!!! i taka rozmowa kreyńskiej idalki trwała aż do pierwszej w nocy;
gdyby nie dzisiejsza sprawa w sądzie i kontrol z zusu, pewnie wyłabym duchowo nadal,a tak zajęta jestem choć pozornie czymś innym;
poproszę o reset mózgu z kalosza i końskiego buta:o/
dopisek z godziny 21:58 :o)
nostalgia i kretyńskie rozckliwienie mijają równie szybko jak przyszły:o)
nie ma to jak dobry trening:o)
ciekawe co memła pod nosem mój super EXcentryczny na wieść, że od teraz musi bulić dwa razy tyle, co do tej pory:o))??
nie żebym świnia wredna była:o)))
ale satysfakcja jest - po tym, kiedy wydarł mi się w sluchawkę, że on więcej niż ma na papierze, płacić nie będzie; no to ma już papier:o)))
po 5 latach od rozstania dojrzewam powoli do roli WREDNEJ BYŁEJ ŻONY ZATRUWAJĄCEJ ŻYCIE BIEDNEMU CZŁOWIEKOWI :o)))
i widzę, że to bardzo ładna nazwa :o) a jak serce człowiekowi cieszy:o))
idę nyny - po mariuszowych mętlikach mam nieprzespaną noc ciut:o) a latka lecą, człowiek zdeptuje nie tylko wzrost ale siły witalne; nie mogę już zarywać nocy bez skutków ubocznych :o)
bye:o)
idalka